Ruch II Chorzów - BKS Stal 2:2
BKS Stal zakończył sezon meczem z rezerwami Ruchu w Chorzowie.
Ruch II Chorzów - BKS Stal 2:2 (0:1)
Bramki:
0:1 Caputa (7')
1:1 Lipski (60')
2:1 Mularczyk (76')
2:2 Zdolski (90+3) - z rzutu karnego
[Lipski w 58. minucie nie wykrzystał rzutu karnego. Obronił Kozik]
Żółte kartki: Chwastek, Lipski, Mularczyk, Lech, Trojak
Ruch II: Lech, Wleciałowski (76. Starowicz), Trojak, Stefański, Chwastek, Lipski, Fredyk, Mularczyk, Korczyński, Włodarczyk (86. Żmuda), Stanisławski
BKS: Kozik, Dzionsko (46. Mgłosiek, 65.Wiśniewski), Sornat, Antczak, Zdolski, Wójcik, Łybyk, Czaicki (69. Brychlik), Habdas (79. Pontus), Caputa, Uzoma
W ostatnim meczu sezonu podopieczni trenera Rafała Góraka zagrali w Chorzowie z tamtejszym Ruchem II. Dla bialskiej Stali mecz nie miał już znaczenia, jeśli chodzi o układ tabeli. Bielszczanie już wcześniej zapewnili sobie 5. miejsce w lidze. Niemniej bielscy piłkarze zapowiadali walkę o trzy punkty, by zwycięstwem pożegnać się z bielskimi kibicami, którzy w sporej liczbie zjawili się na stadionie przy Cichej. Niestety nie wszyscy mogli zobaczyć pierwszą bramkę dla bialskiej Stali. Kiedy część kibiców była jeszcze pod bramą stadionu, Seweryn Caputa wykorzystał błąd bramkarza Ruchu i z bliskiej odległości wyprowadził BKS na prowadzenie. I na tym możnaby zakończyć relację z pierwszej części gry, bo na boisku od tego momentu niewiele się działo. Rezerwy Ruchu oczywiście próbowały odrobić straty, ale bielska obrona dowodzona przez powracającego do składu Łukasza Antczaka nie pozwalała rywalom na zbyt wiele. Kilka strzałów i rzutów rożnych chorzowskiej "dwójki" to było zbyt mało, by zaskoczyć Krzysztofa Kozika. Bielszczanie w ofensywie też nie byli już bardzo aktywni. Co prawda podopieczni trenera Rafała Góraka co jakiś czas gościli pod bramką Niebieskich, ale dogodnych okazji do podwyższenia prowadzenia już nie było. Najbliżej szczęścia BKS Stal był po strzałach Caputy i Czaickiego, ale wówczas świetnie w bramce spisywał się Lech. Być może wpływ na wolne tempo meczu miał upał, który panował podczas spotkania. Było tak gorąco, że sędzia po 24 minutach zezwolił piłkarzom na odpoczynek i napicie się wody.
Druga połowa rozpoczęła się od świetnej indywidualnej akcji Luke Uzomy, który popędził prawą stroną, minął obrońcę i strzelił nad bramką. Chwilę później sam na sam z bramkarzem gospodarzy był Rafał Łybyk, który choć minął golkipera Ruchu i strzelił w światło bramki, to nie zdobył gola, bo jeden z obrońców gospodarzy wybił piłkę z lini bramkowej. Kilka minut późnie Łybyk znów miał szansę na bramkę. Tym razem jednak piłka po jego strzale odbiła się od słupka. W 58. minucie wprowadzony po przerwie Patryk Mgłosiek sfaulował w polu karnym jednego z gospodarzy, a sędzia wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł Lipski i próbował zaskoczyć Kozika lekkim podciętym strzałem. Bielski bramkarz wyczuł intencję strzelca i ze spokojem złapał piłkę. Dwie minuty później Lipskiemu udało się zrehabilitować. Z narożnika pola karnego strzelił "rogalem", a piłka wpadła po długim rogu tuż przy słupku. W 76. minucie Niebiescy już prowadzili. W sporym zamieszaniu pod bramką Kozika, żadnemu z bielszczan nie udało się wybić piłki, ta zaś znalazła się pod nogami Mularczyka, który wpakował ją do bramki i wyprowadził Ruch na prowadzenie. W 87. minucie BKS bliski był wyrównania, ale niepilnowany Brychlik nie trafił w bramkę z kilkunastu metrów. W trzeciej minucie doliczonego czasu gry sędzia ponownie wskazał na rzut karny. Tym razem winowajcą był bramkarz Ruchu. Do piłki podszedł Zdolski i wyrównał na 2:2. Sędzia nie czekał na wznowienie gry, ale od razu po zdobyciu gola zakończył spotkanie.
Ostatni mecz sezonu bialska Stal zakończyła remisem, który nie wpłynął jednak na pozycję BKS w tabeli. Podopieczni trenera Rafała Góraka zakończyli zmagania ligowe na 5. pozycji.







